Jak kupić używany aparat?

Na co powinniśmy zwrócić uwagę kupując używany aparat? Przede wszystkim na realność własnych oczekiwań. Nie dostaniemy tanio prawie nowego body z minimalnym przebiegiem i fabryczną folią na wyświetlaczach. Raczej nie ma okazji, są tylko naiwni którzy w nie wierzą.

Jeżeli cena nie jest realistyczna, nie powinno to wzbudzać naszej radości, tylko podejrzliwość co do faktycznego stanu lub przebiegu sprzętu albo jego pochodzenia. Aparat bez pudełka, papierów, fabrycznych kabli itd. może być kradziony a na pewno trudniej będzie go potem sprzedać kolejnej osobie.

Jak w aucie, czyli…

…przebieg to podstawa. To tak jak z samochodami, nie jest raczej możliwe, aby trzyletnie body fotografa ślubnego miało 40 000 zrobionych klatek. Chyba, że było backupem. Ale… rzeczywistość wygląda na przykład tak:

Trzyletni przebieg aparatu używanego do pracy.
  • Facebook
  • Twitter
  • Google+
  • Gmail

Trzyletni przebieg aparatu używanego do pracy.

Zbadać można (przy pomocy różnych zgrabnych programików) przebiegi bardzo wielu aparatów. Można też mniej więcej ustalić żywotność lustrzanek. Logika mówi, że kupno aparatu z powyższym przebiegiem jest błędem gdy wiemy, że średnia żywotność migawki w tym modelu oscyluje wokół 110 000 klatek:

Oczywiście duży przebieg nie oznacza, że aparat padnie następnego dnia. Duży przebieg może oznaczać, że mamy w łapie wyjątkowy egzemplarz, który pobije rekordy, albo bierzemy pod uwagę koszt wymiany migawki.

Mały przebieg niemłodego aparatu może też oznaczać, że… pracuje w nim już druga albo i trzecia migawka.
Jeśli nie masz przebiegu ani nie istnieje program, który sprawdzi przebieg w interesującym Cię w body, na pewno umie zrobić to autoryzowany serwis.

Warto pamiętać też o tym, że deklarowana przez producenta trwałość migawki nie jest tożsama z gwarancją na nią. Rzeczy o których pisze się tylko w materiałach reklamowych, mają wartość głównie reklamową.

Nie ufaj pozorom!

Warto popatrzeć na ślady zużycia body. Szukaj ich m.in. na uchwytach do zamocowania paska aparatu. Sam pasek jest niewiarygodny,  ja na przykład nowy pasek chowam do pudełka a używam pasków nieoryginalnych (na przykład TAKIEGO) i czyni tak mnóstwo osób pracujących w tej branży.

Ślady zużycia widać po ilości mikrorysek i rys na wyświetlaczu (ale aparat mógł mieć naklejoną szybkę ochronną!) i na wszystkich krawędziach. Najbardziej zwykle dostają w tyłek te dolne (chyba że ktoś miał non stop przykręconego gripa) i te wokół spustu migawki.

6d-6
  • Facebook
  • Twitter
  • Google+
  • Gmail

Otarcia na spodzie body z 295 000 klatek.

Zużycie body widać również po wyślizganiu krawędzi korpusu i po gumach (ale te można wymienić) oraz po wyrobieniu elementów ruchomych (jak klapka baterii czy kart pamięci albo obrotowy ekran). Na wiele może też wskazywać stan baterii oryginalnej (często po pierwszej oryginalnej ludzie dokupują już tylko zamienniki ze względu na cenę). Warto także rzucić okiem na złącza, po nich też widać zużycie… o ile były używane (ja osobiście ich nie dotykam, no poza złączem mikrofonowym) i na sanki dla lampy błyskowej.

46792308_973253069552219_241437691009302528_n
  • Facebook
  • Twitter
  • Google+
  • Gmail

Co z filmowaniem?

Często w ogłoszeniach sprzedawcy podkreślają, że aparatem nie filmowano. Ma to być zaletą, podobnie absurdalną jak stwierdzenie w głoszeniu o sprzedaży samochodu, że jeździła nim kobieta. Czy to na pewno zaleta???

Trudno znaleźć dane potwierdzające, że filmowanie aparatem jakoś go zużywa. W przypadku lustrzanki elementy mechaniczne (lustro, migawka) pozostają bez ruchu a teoria o wypalaniu się matryc jest mało wiarygodna.

Sprawdź matrycę!

Jeśli nie wiesz jak sprawdzić czy jest czysta, zrób zdjęcie jednolitej jasnej powierzchni zamykając przysłonę i obejrzyj je na monitorze (ale nie na monitorze aparatu). Ciemne kropki i kreski to syfki na matrycy (a właściwie zwykle na filtrze który jest przed nią). Oczywiście można je wyczyścić. Problem w tym, że niektórzy czyszczą ją samodzielnie a niekoniecznie to potrafią. Potrafią za to np. porysować filtr w taki sposób, że jedynym lekarstwem staje się jego wymiana. A to już koszt.

 

Jak to wszystko zbadać na odległość?

Często nie ma możliwości osobistego „obmacania” sprzętu, który chcemy kupić, albo jest on zbyt daleko by wyjazd był opłacalny. Co wtedy? Oczywiście prosimy o dokładne zdjęcia i zadajemy 300 pytań, ale można łatwiej:

Patent jest prosty: Dogadujemy się ze sprzedawcą na kilka dni możliwego zwrotu sprzętu, jeśli okaże się on niezgodny z opisem. Stosowałem to co najmniej kilka razy w przypadku różnego typu zabawek foto i nigdy nikt mi (ani ja nikomu) takiej możliwości nie odmówił. Takie podejście do sprawy zwykle wzmaga szczerość sprzedających i eliminuje oszustów.

Przyznam szczerze, że chyba jedyne co kupuję osobiście a nie zdalnie, to sprzęt nowy. Używany zwykle kupuję zdalnie i z dużym zaufaniem do sprzedawców. Jeszcze się nie naciąłem.

 

P.S.: Gdyby ktoś nie wiedział jaki aparat chce kupić, to zapraszam do lektury TEGO tekstu.

Może Ci się również spodoba

Share This