Koronawirus a branża ślubna

ślub lego
  • Facebook
  • Twitter
  • Google+
  • Gmail

Publikujemy tekst radcy prawnego Jędrzeja Jackiewicza

Wprowadzenie: poniżej wchodzę w analizę aktualnej sytuacji i przepisów związanych z sytuacją przedsiębiorstw związanych z szeroko pojmowaną branżą ślubno-weselną w obliczu zagrożeń COVID-19. Wnioski, które płyną z analizy:

– rozwiązywanie przez pary umów oraz żądanie zwrotu zadatków ze względu na odwoływanie wesel i ślubów w wielu przypadkach może być nieuprawnione,
– śluby i wesela w okresie do dnia 11.04.2020 r. nie mogą odbyć się z przyczyn niezależnych od stron, co dezaktywuje postanowienia umowne dotyczące zatrzymania/konieczności zapłaty dwukrotności zadatku,
– odwoływanie ślubów i wesel wyznaczonych na terminy późniejsze może wiązać się z obowiązkiem pozostawienia zadatku, a nawet koniecznością uiszczenia kar umownych/wynagrodzeń ustalonych umownie przez parę z przedsiębiorcami z branży ślubnej.

Jeżeli chcesz wiedzieć dlaczego – zapraszam do lektury.

Zastrzegam, że poniższy artykuł nie stanowi wiążącej opinii prawnej. Każdą sytuację należy rozpatrywać indywidualnie. Jeżeli chcesz, abym przeanalizował Twoją umowę i wyraźnie wytłumaczył jakie masz możliwości – zapraszam do kontaktu na FB lub pod adresem jedrzejjackiewicz@gmail.com.

Aktualna sytuacja w Polsce w sposób dotkliwy odbiła się na wielu branżach. Obecnie, najbardziej poszkodowane wydają się branża gastronomiczna i rozrywkowa – związana z imprezami masowymi i kulturalnymi. Z uwagi na zakaz zgromadzeń masowych, ograniczenie skupisk ludzkich do maksymalnie 50 osób (a od 24.03. do dwóch osób), jak również zamknięcie placówek gastronomicznych, z dużym problemem muszą zmierzyć się pary, które w najbliższych dniach planowały ślub.

Natknąłem się na liczne artykuły na temat tego, że pary odwołują wesela, „zrywają”, czy też rozwiązują umowy z DJ-ami, zespołami ślubnymi, fotografami i filmowcami. Aby to uzasadnić, powołują się na wystąpienie siły wyższej lub na inne przyczyny zewnętrzne, niezależne od nich (w tym na zmianę przepisów), a uniemożliwiające realizację umowy – z uwagi na brak możliwości zorganizowania wesela.

Można pomyśleć, że to przecież logiczne – restauracje są w praktyce zamknięte dla gości ze względu na ustanowienie przepisów wyraźnie ograniczających działalność placówek gastronomicznych. Nie można więc zorganizować wesela.

Zgadza się – przynajmniej częściowo, ponieważ nie wiadomo kiedy sytuacja unormuje się i umożliwi zorganizowanie wesela. Pytanie więc brzmi: czy wszystkie pary mogą nagle rozwiązywać/wypowiadać umowy z każdym z podmiotów zaangażowanym w realizację wydarzenia, jakim jest ślub i wesele? Przecież przy zawieraniu większości z nich uiszczano zadatek (nie mylić z zaliczką), a w niektórych występują kary umowne. Po lekturze różnych źródeł internetowych odnoszę wrażenie, że ktoś w którymś momencie napisał: „tak, pary mogą rozwiązywać umowy bez negatywnych konsekwencji”, odpowiedzi nie zweryfikowano należycie od strony prawnej, a następnie powstał z tego łańcuszek…

Jednakże, na tak postawione pytanie należy odpowiedzieć „NIE”*.

* …i dodać typowe prawnicze „to zależy”

Nie wszystkie pary mogą bezkarnie wypowiadać umowy z powołaniem się na stan epidemii, o ile nie jest to dokonywane za obustronnym porozumieniem. W innej sytuacji są bowiem pary odwołujące terminy marcowe i kwietniowe, a w innej z terminami na maj, czerwiec i kolejne miesiące.

Ponadto, na sprawę trzeba spojrzeć perspektywy konkretnej branży zaangażowanej w organizację wesela (i ślubu – nie zapominajmy o nim). Każda z branż jest bowiem w nieco innej sytuacji.

Spójrzmy teraz na przepisy. Od 20.03.2020 r. w Polsce ogłoszono stan epidemii – do odwołania.

Obecnie, na mocy rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 20.03.2020 r., (Dz. U. z 2020 r., poz. 491) „W okresie od dnia 20 marca 2020 r. do odwołania na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej ogłasza się stan epidemii w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2”.

Rozporządzenie, wprowadza do odwołania stan epidemii, a w dalszych przepisach wyjaśnia, co on oznacza i jakie wprowadza ograniczenia. Rozporządzenie jest wydane na podstawie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r., poz. 1239, t.j. ze zm.). Ustawa określa ramy, pokazując co można ograniczyć i w jaki sposób, a rozporządzenie stanowi akt dookreślający i konkretyzujący.

Co więcej – w chwili pisania przeze mnie tej analizy (24.03.), uchwalono ograniczenia w przemieszczaniu się oraz m. in. zmniejszono liczebność zgromadzeń na obrzędach religijnych do 5 osób + osoby sprawujące posługę. Obowiązywać one mają do dnia 11.04.2020 r. włącznie. Oznacza to moim zdaniem, że śluby i wesela mające mieć termin w okresie do dnia 12.04.2020 r., z przyczyn obiektywnych i niezależnych od stron nie mogą się odbyć. Inaczej sprawa ma się z odleglejszymi terminami, o czym piszę dalej.

Należy przyjrzeć się przepisom kodeksu cywilnego, bo to na nich bazują w praktyce wszystkie umowy z branż, które wcześniej wskazałem. Najistotniejsze są aktualnie przepisy KC regulujące kwestię zadatku, a mianowicie art. 394 § 3 KC.

Art. 394. [Zadatek]
§ 1. W braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej.
§ 2. W razie wykonania umowy zadatek ulega zaliczeniu na poczet świadczenia strony, która go dała; jeżeli zaliczenie nie jest możliwe, zadatek ulega zwrotowi.
§ 3. W razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony.

W przypadku zadatku należy spojrzeć na literalne brzmienie przepisu § 3: W razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada.

Sposób rozwiązania umowy może być opisany różnie, w zależności od umowy. Zwykle jednak, gdy chodzi o branżę ślubną, nie można w prosty sposób rozwiązać umowy przed jej wykonaniem – przynajmniej nie bez obowiązku uiszczenia chociaż części wynagrodzenia, w charakterze kary umownej (tym wyższego, im bliżej do terminu wydarzenia). Oczywiście zawsze można rozwiązać umowę za porozumieniem stron. Jednak – w przypadku braku możliwości polubownego „dogadania” się z parą – taką opcję odradzałbym podmiotom z branży ślubnej, ponieważ dobrowolnie pozbawia je możliwości zachowania otrzymanego zadatku. Jeżeli nie można porozumieć się z parą na wspólne przełożenie terminu wykonania usługi – można poczekać. Wprowadzenie stanu epidemii nie sprawia, że umowy w automatyczny sposób przestają wiązać. Jeżeli okaże się, że stan epidemii (rozumiany przeze mnie, jako siła wyższa uniemożliwiająca tymczasowo realizację wesela) ustanie przed datą planowanej organizacji wesela – wówczas nie można jednoznacznie twierdzić, że umowy nie można wykonać. Skoro restauracja może pracować, fotograf i DJ mają nadal zawartą z parą umowę – usługa może być wykonana. W związku z tym, należy się wynagrodzenie.

Powyższe dotyczy jednak terminów, które przypadają najwcześniej po Wielkanocy, z uwagi na ograniczenia w przemieszczaniu się.

Jak wynika z przepisów – stan epidemii wprowadzono do odwołania. Nie wiadomo, czy potrwa do maja, czerwca, czy może września. Nie przewidzi tego obecnie nikt. Nie wolno jednak zakładać z góry, że np. w czerwcu czy w lipcu nie będzie możliwe zorganizowanie wesela. A zatem, jeżeli para już teraz postanowi wypowiedzieć umowę, która dotyczy dość odległego terminu (np. czerwcowego), powinna ponieść pełne konsekwencje wynikające z umowy: w tym brak możliwości odzyskania zadatku i konieczność zapłaty kar umownych wynikających z umowy.

Warto przyjrzeć się jeszcze przepisom z tzw. tarczy antykryzysowej (projekt ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw – z 21.03.2020 r.). Szczególnie warto spojrzeć na przepisy podatkowe. Być może wydaje się to zupełnie niepowiązane z omawianym tematem, ale uważam, że jest inaczej.

Ustawodawca planuje nową specustawą przesunąć wejście w życie istotnych zmian, które miały pojawić się w podatku VAT od dnia 1.04.2020 r., na dzień 1.07.2020 r. (między innymi zmianę tzw. matrycy stawek VAT i przejście z oznaczeń towarów i usług wg PKWiU na nomenklaturę scaloną – CN). Zmiany te wymagają znacznych zmian w systemach księgowych przedsiębiorców. Ustawodawca dostrzegł, że w obecnej sytuacji należy odłożyć te zmiany w czasie. Jednocześnie, wyznaczył nowe terminy już na 1.07.2020 r. Oznacza to, że sam ustawodawca obecnie uważa, że do lipca sytuacja epidemiologiczna powinna się uspokoić. Na tyle, aby przedsiębiorcy realnie mogli już w czerwcu funkcjonować w takim stopniu, aby być w stanie dostosować się do mającej obowiązywać od 1 lipca zmiany przepisów.

46792308_973253069552219_241437691009302528_n
  • Facebook
  • Twitter
  • Google+
  • Gmail

Skoro w okresie czerwca można (i trzeba) wdrażać nowe skomplikowane rozwiązania podatkowe w swoich firmach, często wymagające wsparcia spoza przedsiębiorstwa, to znaczy, że w czerwcu przewiduje się, że wszystko wróci do normy.

Jednocześnie – wiadomo, że szkoły będą zamknięte do Wielkanocy, a kościoły odwołują nawet obrzędy związane z tymi Świętami (np. święcenie pokarmów). Starając się więc patrzeć obiektywnie, oznacza to, że okres do Wielkanocy można uznać za czas, w którym realnie mamy do czynienia z siłą wyższą, a zatem umowa dotycząca wesela planowanego na dzień przypadający przed Wielkanocą rzeczywiście nie może zostać zrealizowana z uwagi na okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności.

A to oznacza, że wpłacony zadatek podlega zwrotowi – o ile umowa w tym czasie obowiązywała. To dlatego, że o niewykonaniu umowy można mówić tylko wtedy, gdy umowa jeszcze istnieje. W przypadku jej rozwiązania przed terminem jej wykonania (np. za porozumieniem stron) drugie zdanie art. 394 § 3 KC nie ma zastosowania. To znaczy, że lepiej dla przedsiębiorców jest nie rozwiązywać umów za porozumieniem w braku możliwości wynegocjowania rozsądnego kompromisu z parą, jeżeli w ich ocenie jest szansa na to, że stan epidemii nie będzie obowiązywał w dniu planowanego wesela. Dzięki temu, jeżeli wesele mogło być zorganizowane, zadatek i wynagrodzenie byłoby należne.

Ponadto, zgodnie z przewidywaniami ustawodawcy co do sytuacji w czerwcu i lipcu, obecnie nie można w oparciu o istniejące przepisy stwierdzić, że w ww. miesiącach będzie występowała sytuacja w obiektywny sposób uniemożliwiająca przeprowadzenie ślubu i wesela. Skoro tak, to należy postępować w taki sposób, jak gdyby umowy na te terminy (nie wykluczając także terminów majowych) nadal obowiązywały w niezmienionej formule.

art. 394 § 3. W razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony.

Przejdźmy do rozważania sytuacji z perspektywy konkretnych branż, z ISTOTNYM ZASTRZEŻENIEM: w trakcie pisania tej wiadomości wprowadzono ograniczenia zmniejszające liczbę uczestników obrzędów religijnych do 5 osób + obsługa ceremonii na czas do dnia 11.04.2020 r. W związku z tym, poniższy opis dotyczy sytuacji od dnia 12.04.2020 r.

Według mnie, w najtrudniejszym położeniu są restauracje/sale weselne, zespoły muzyczne, Di dżeJe i konferansjerzy. W odrobinę mniej złym miejscu są w moim odczuciu fotografowie i videooperatorzy/filmowcy ślubni.

Rzecz w tym, że rola pierwszej z grup zaczyna się dopiero na weselu. Bez wesela nie jest potrzebna restauracja ani oprawa muzyczna. Natomiast fotograf i filmowiec znaczną część swoich zadań wykonują podczas ślubu. Czy ważniejszą – to zależy od zakresu zlecenia i od indywidualnych odczuć. Nie tak rzadko zdarzają się sytuacje, w których uwieczniany jest tylko ślub, a wesele już nie (o odwrotnych sytuacjach nie słyszałem); ponadto, w przeciwieństwie do restauracji i muzyków, filmowcy zwykle kończą swoją pracę tuż po oczepinach.

Dlaczego jest to takie istotne? Otóż, przepisy nie wyłączyły możliwości organizowania obrzędów religijnych w świątyniach. Zgromadzenie w świątyni ma tylko nie przekraczać liczby 50 uczestników. Oznacza to, że usługodawca foto/video będzie mógł zrealizować znaczną część swojej usługi w terminie przypadającym po 11.04.2020 r. W takiej sytuacji jednostronne wypowiedzenie/rozwiązanie przez parę umowy obejmującej uwiecznienie ślubu nie znajdzie jednoznacznego uzasadnienia. Fotograf/filmowiec powinien otrzymać przynajmniej proporcjonalną część zadatku lub nawet wynagrodzenia przypadającego na uwiecznienie ślubu, w przypadku decyzji pary o rezygnacji z jego usług.

Oczywiście część ślubów odbywa się w urzędach stanu cywilnego i prawdopodobnie nie mogą się one odbyć, jednak wg mojej wiedzy większość ślubów odbywa się w kościołach.

To prawda – zwykle dla pary jest istotny komplet w postaci ślubu+wesela. Jednakże, przecież są pary, które organizują kameralny ślub, a następnie jedynie przyjęcie dla najbliższych w restauracji. Nie będę wchodził w rozważania, czy ważniejszy jest ślub, czy też wesele (ile głów – tyle opinii). Obiektywnie jednak – z uwagi na to, że przez COVID niemal wszystkich nas czeka zmiana stylu życia i dotychczasowego sposobu myślenia – para, której zależy na ślubie, powinna wziąć pod uwagę możliwość rezygnacji z wesela i przeprowadzenie samego ślubu, z ograniczeniem liczby gości.

Taka możliwość istnieje (po 11.04.2020 r.) i nie można jej ignorować, zważywszy na brzmienie przepisów i to, że umowy powinno się wykonywać. Przepisy KC nie uległy zmianie w związku z epidemią.

W niemal każdej spornej sytuacji doradzam moim Klientom, aby szukali kompromisu i porozumienia. Szczególnie teraz jest to istotne. Skoro nie będzie wesela, a będzie sam ślub – niech pary renegocjują umowy z fotografami, zmniejszając wynagrodzenie. Jeżeli chcą i mają taką możliwość, niech ustalają inne terminy. Jednakże, jeżeli nie znajdą wspólnego terminu, para powinna liczyć się z tym, że co najmniej część zadatku, a także wynagrodzenia/kary umownej może być na podstawie umowy i przepisów KC należna fotografowi.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o tzw. klauzuli rebus sic stantibus (art. 3571 KC). Pozwala ona w wyjątkowej i nieprzewidzianej sytuacji zwrócić się do sądu, aby to sąd rozważył interesy obu stron i ustalił w jaki sposób strony powinny się rozliczyć. Biorąc jednak pod uwagę to, że obecnie sądy są w praktyce zamknięte oraz to, że sytuacja jest bezprecedensowa, a zatem sądy również nie będą miały jednakowego spojrzenia nawet na podobne sytuacje, korzystanie z tej możliwości będzie trudne do polecenia.

Tak, jak wyżej wspomniałem – w tej trudnej w praktyce dla wszystkich sytuacji ważne jest szukanie kompromisów. Jeżeli jest taka możliwość, warto wspólnie uzgadniać co dalej z wykonaniem umowy, wpłaconym zadatkiem, karami umownymi.

Jeżeli jednak nie – istnieją wyjścia z sytuacji. Powyżej opisałem je tylko w ogólny sposób. Pamiętajcie też, że każda sytuacja, każda umowa jest inna. Dlatego też dokładne określenie tego, co można zrobić, a czego robić nie warto, wymaga przeprowadzenia indywidualnej analizy sytuacji.

Życzę zdrowia wszystkim – a szczególnie tym, którzy doczytali do końca.

LINK DO STRONY KANCELARII JĘDRZEJA JACKIEWICZA

Może Ci się również spodoba

Share This