Uniwersalny obiektyw jest jak Yeti

Zrzut ekranu 2018-02-10 o 12.43.26
  • Facebook
  • Twitter
  • Google+
  • Gmail

Uniwersalny obiektyw jest jak Yeti, wszyscy o nim słyszeli, nikt jeszcze nie widział. A dotyczy to, moim osobistym i subiektywnym zdaniem, głównie… zoomów. Dlaczego? Bo wydaje mi się, że jest jedno w miarę uniwersalne szkło, które używane na pełnej klatce pozwala zrobić prawie wszystko, przynajmniej w sensie reportażu. To klasyczne i jasne 50 mm. Był czas, że nie wyobrażałem sobie pracy bez szkła o takiej ogniskowej. Bo nic nie było aż tak wszechstronne i praktycznie. Ale oczywiście rzadko focę sport i potrafię się obejść bez bardzo szerokich kątów.

Jasną stałkę 50 mm (lub jej sybstytut dla każdej matrycy) w każdy systemie można w miarę łatwo i niedrogo nabyć i cieszyć się jej możliwościami.

W zoomach nie ma tak łatwo. Jeśli interesuje cię jakość zdjęcia, jakość obrazka, szkło zamiast plastiku i możliwości zamiast ograniczania możliwości – zapomnij o wszystkich super uniwersalnych spacer zoomach typu 18-200, patrz z nieufnością na wynalazki typu 24-105 (nawet L) czy na lustrzankowe zwykle ciemne zoomy 70-300. To zwycięstwo wygody nad jakością.

Takie szkła, w wielkim uproszczeniu, aby były bardzo dobre, muszą kosztować i muszą ważyć. Nie ma czegoś takiego jak nawy naprawdę dobry zoom czy szeroki kąt za cenę poniżej 1500 – 2000 zł. Możemy tłumaczyć ten fakt chęcią (oczywistą i zrozumiałą) zarobku producentów sprzętu foto. Można też kosztami zaprojektowania i wyprodukowania takiego szkła. Nie bez powodu zestawy szkieł w torbach zawodowców nie składają się  z cropowych 10 mm, zoomów 18-200 i 70-300. Trudno wymyślić tutaj proch, ale reporterska praca bez zestawu typu 16-35 (12-24, 20 itd), 50 mm i jakiegoś 70-200 jest dużo trudniejsza niż z nim. Nie bez powodu ślubniak bez szerokiego, 35 mm, 85 mm i czasem jakiegoś szkła 135 mm ma ciężkie życie. Robienie reporterki czy ślubu na 24-105 czy bardziej „uniwersalnych” wynalazkach to orka na ugorze. Może się udać, tylko po co męczyć siebie i klienta. Oczywiście klasa takiego zestawu zależy już od możliwości finansowych i fizycznych (lepsze to niestety zwykle cięższe) fotografa. Ale to już kwestia drugorzędna.

Pocieszeniem dla budujących swoje zestawy szkieł niech będzie fakt, że fotografowie nieruchomości, pejzażyści czy fotografowie sportowi mają jeszcze bardziej przerąbane.

#jobtime #weddingphotographer #weddingsession #volvolove #p1800 #volvo #weddingcar

46792308_973253069552219_241437691009302528_n
  • Facebook
  • Twitter
  • Google+
  • Gmail

A post shared by Bernard Łętowski (@bernardletowski.pl) on

Zapraszam także do lektury tekstów Jak kupić obiektyw oraz Obiektywy na FF czy na cropa.

 

 

 

Może Ci się również spodoba

Share This