Weselna kwarantanna

9 łap w sietkę małpy
  • Facebook
  • Twitter
  • Google+
  • Gmail

Branża ślubna w czasie epidemii leży. Tylko kogo to obchodzi? Branżę ślubną i jakąś część par młodych, które w tym czasie miały brać ślub.

Nie ma się co oszukiwać, ślubów i wesel nie będzie przez dwa albo trzy miesiące, może dłużej. Podstawowym problemem branży (jak widać na Facebooku) wydaje się obecnie to, czy będzie trzeba oddawać zadatki parom młodym, które zrezygnują ze ślubu, a wcześniej podpisały umowy.

Zastanawia mnie to, bo nie wiem skąd założenie, że ludzie, którzy chcieli wziąć ślub i zatrudnili danego kamerzystę, fotografa czy florystę nagle wskutek epidemii doszli do wniosku, że już się nie kochają, ślubu nie biorą, postarają się odzyskać zadatki przy okazji „siły wyższej” i pójść w dwie różne strony.

Myślę, że nikogo nie uszczęśliwia konieczność przełożenia ślubu, szukania nowego terminu w tym lub kolejnym roku i ogarnianie całej tej logistyki po raz drugi. Ale skoro nie ma wyjścia?

Branża, z jednej strony rozpieszczona jak towarzystwo wzajemnej adoracji, a z drugiej skażona nadwyżką podaży nad popytem, na pewno dostanie po tyłku, ale czy to źle? Kryzys, który nadchodzi, przetrwają najsilniejsi i najsprytniejsi, sezonowi pasjonaci wrócą do swoich zajęć, a kto żyje z dnia na dzień i tylko z wesel, ten może dostać ostro po tyłku. A ten, komu wydawało się, że to łatwa branża, przejrzy na oczy.

Może trzeba będzie obniżyć stawki, może brać mniejsze zadatki, które wzrosły po tym, jak skoczyły ilości odwoływanych w ostatnich latach ślubów. Na pewno trzeba będzie przewartościować sens inwestycji w sprzęt. Ale w sumie… czy to źle, że wielu ludzi z branży stanie przed wyborem: nowa karta pamięci, czy jednak designerski pasek albo dziara z przysłoną na przedramieniu? Może okaże się, że dotychczasowy sprzęt jednak nie wymaga wymiany, choć czarne piątki mogą być teraz co tydzień?

Chwilowo wszyscy jesteśmy w dupie i nawet nie potrafimy określić jak głęboko. Ale dzięki temu może nauczymy się, że świat nie wygląda jak preset, że biznes musi boleć, a lepsze jutro było wczoraj.

Ale spokojnie…

Nikt tego nie mógł przewidzieć, a nasi klienci nie przełożą swoich ślubów dlatego, że piedrykniemy sobie na profilówkę hashtag #zmienterminnieodwoluj. Przełożą je z rozsądku i troski o siebie oraz swoich bliskich. Rzeczy obecnie zdecydowanie ważniejszych, niż to, czy boho jeszcze jest modne, gdzie skalibrować Sigmę z front fokusem i czy dotacja z urzędu pracy wystarczy na koszty upadłości.

46792308_973253069552219_241437691009302528_n
  • Facebook
  • Twitter
  • Google+
  • Gmail

Może Ci się również spodoba

Share This